
Przedwczoraj znalazlam - by coincidence - piekny wiersz Szymborskiej pt. "Jablonka". Chociaz to jeszcze nie maj, dzisiaj poczulam sie jak w tym wierszu. (przepraszam za brak polskiej trzcionki)
Jablonka
W raju majowym, pod piekna jablonka,
co sie kwiatami jak smiechem zanosi,
pod nieswiadoma dobrego i zlego,
pod wzruszajaca na to galeziami,
pod niczyja, ktokolwiek powie o niej moja;
pod obciazona tylko przeczuciem owocu,
pod nieciekawa, ktory rok, jaki kraj,
co za planeta i dokad sie toczy,
pod tak malo mi krewna, tak bardzo mi inna,
ze ani nie pociesza mnie, ani nie przeraza,
pod obojetna, cokolwiek sie stanie,
pod drzaca z cierpliwosci kazdym listkiem,
pod niepojeta, jakby mi sie snila,
albo snilo sie wszystko oprocz niej
zbyt zrozumiale i zarozumiale -
pozostac jeszcze, nie wracac do domu.
Do domu wracac chca tylko wiezniowie.

No comments:
Post a Comment